Podróże z winem – Artur Ruciński w „Cyganerii”

Materiał powstał we współpracy z biurem podróży Wine-Service

Jak wspominałem jakiś miesiąc temu, biuro podróży Wine-Service organizuje podróż do Szampanii i Paryża (3 XII – 6 XII 2017). Miłośnicy najpiękniejszej ze sztuk będą mogli uczestniczyć w paryskim spektaklu „Łaskawości Tytusa” (m.in. z Aleksandrą Kurzak i Michaelem Spyresem), nade wszystko – w bardzo obiecującej „Cyganerii” z Arturem Rucińskim w roli Marcella.

Polski złoty wiek:

Chyba nie przesadzę mówiąc, że polscy soliści nie mieli tak dobrej passy od czasu rodzeństwa de Reszke i Adama Didura. Aleksandra Kurzak, Ewa Podleś, Małgorzata Godlewska, Mariusz Kwiecień, Piotr Beczała i Andrzej Dobber grają i śpiewają na największych scenach światowych, a ich kalendarze są powypełniane kontraktami na wiele, wiele lat.

Artur Ruciński trafił do tego elitarnego grona chyba najpóźniej, co nie zmienia faktu, że jego wspinaczka na wokalny Olimp była doprawdy imponująca. Z tym, że zajęła trochę więcej czasu – o naszym rodaku zrobiło się naprawdę głośnio dopiero w 2014 roku, kiedy zadebiutował w Royal Opera House, La Scali (u boku Placida Domingo) i weneckim La Fenice. Wtedy to nawet polskie telewizje poświęciły mu sporo miejsca (a to bardzo rzadki przypadek w naszym pięknym kraju!).

W tym roku zaśpiewał po raz pierwszy w Metropolitan Opera (jako Sharpless w „Madamie Butterfly”). Pomimo miernej reszty obsady, gazety wystawiły wysoką notę naszemu rodakowi (wg New York Classical Review: http://newyorkclassicalreview.com/2016/02/mets-dramatically-inert-butterfly-still-in-larval-stage/#.dpuf ).

Rucińskiemu udało się podtrzymać zainteresowanie nowojorskiej sceny, podpisując kontrakt na występy w 2019.

Jak już wspomniałem, nie było to najszybsze wejście na salony, lecz jeśli zagłębimy się w  biografię, zauważymy liczne zwiastuny sukcesu. W 1999 udało mu się uzyskać stypendium Fundacji Hansa i Eugenii Juttingów. Na przełomie wieków pozgarniał masę wyróżnień i znaczących lokat (zwykle II i III miejsc) w ogólnopolskich konkursach wokalnych (m.in. w Dusznikach Zdroju, Bydgoszczy i Łodzi). W 2008 zdobył Paszport Polityki, a na oficjalnej stronie śpiewaka znajdziemy informację, że austriacki magazyn „Festspiele” umieścił artystę na liście 20 najlepszych żyjących śpiewaków operowych. Niestety, pomimo usilnych prób nie udało mi się namierzyć tego zestawienia.

A zatem mogę z całą stanowczością zapewnić, że wejście na szczyt nie było splotem szczęśliwych zbiegów okoliczności, a efektem ciężkiej, mozolnej pracy.

Jego idolem jest wielki włoski baryton Piero Cappuccilli. I choć wielu klasyfikuje Rucińskiego jako klasycznego verdiowskiego barytona (jakim właśnie był Cappuccilli), moim zdaniem ma troszkę jaśniejszy, nieco bardziej salonowy głos, świetnie pasujący do  belcanta, oper słowiańskich, czy „łagodniejszych” werystycznych ról (choćby Marcella i Sharplessa).

Śpiewak w starym stylu

Pod bardzo wieloma względami Ruciński przejął zwyczaje poprzednich pokoleń. Bardzo starannie dba o techniczną stronę swoich kreacji i nigdy nie podejmuje pochopnych decyzji w doborze repertuaru. Podobnie jak starzy mistrzowie (z Callas na czele) zaczyna swoją pracę od analizy libretta. Ponadto, nie zalewa swojego grafiku nie wiadomo jak dużą ilością spektakli. Tym bardziej cieszy fakt, że będzie można go posłuchać w czasie grudniowych przedstawień „Cyganerii”, na który możemy wybrać się z biurem podróży Wine-Service.

O samej wycieczce do Paryża i Szampanii możecie dowiedzieć się więcej w linku poniżej:

http://www.podrozezwinem.pl/wycieczka/paryz-iszampania-przed-swietami?utm_source=blog&utm_medium=blog&utm_campaign=ppoopera&utm_content=ppoopera

W udzielanych wywiadach pan Ruciński prezentuje się jako niezwykle sympatyczny i trzeźwo myślący człowiek. Podobnie jak jego koledzy ze starszych generacji, zawsze podkreśla jak ważna jest dla niego rodzina i potrzeba „normalności” po pracy. Miejmy nadzieję, że i naszemu rodakowi wystarczy sił by utrzymać się na szczycie – bo w końcu trudniej się na nim utrzymać niż na niego wspiąć!

Reklamy

Informacje o poprostuopera

Marek Błaszczak - Pasjonat opery, dobrej literatury i gier RPG. Dziwny charakter pisma i miłośnik dobrej kuchni. Wszelkie prawa zastrzeżone: kopiowanie, powielanie i przekształcanie artykułów za zgodą autora (proszę pisać maila na adres poprostuopera@gmail.com, na pewno odpowiem)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s